Potem mózg rejestruje kontynuację tego skrętu za pomocą oczu. Dopiero gdy się zatrzymamy, płyn znów zachlupocze. Mózg nie odczytuje jednak, że się zatrzymaliśmy, lecz sądzi, że kręcimy się w drugą stronę. Chociaż stoimy, nasz mózg zachowuje się tak, jakbyśmy się kręcili. Objawia się to zawrotami głowy i zachwianiem ciała.
sobota, 25 maja 2013
Normalnie wykonując piruet z zawrotną prędkością mamy zawroty
głowy, tracimy orientację i równowagę, a czasami nawet dostajemy
mdłości. Jednak u łyżwiarzy figurowych widzimy zgoła co innego – po
wykonanym szybkiego piruetu potrafią z gracją jechać dalej, zupełnie nie
tracąc równowagi. Jak to się dzieje?
Za zawroty głowy i utratę orientacji po szybkich obrotach
odpowiadają narządy równowagi znajdujące się w naszych uszach. Cztery z
nich umożliwiają nam trzymanie głowy prosto, a dwa pozostałe rejestrują
skręty głowy i ciała. Gdy odwracamy głowę, w obu miernikach obrotu
przelewa się płyn. Nerwy informują mózg o krótkotrwałym przelewaniu się
płynu.
Potem mózg rejestruje kontynuację tego skrętu za pomocą oczu. Dopiero gdy się zatrzymamy, płyn znów zachlupocze. Mózg nie odczytuje jednak, że się zatrzymaliśmy, lecz sądzi, że kręcimy się w drugą stronę. Chociaż stoimy, nasz mózg zachowuje się tak, jakbyśmy się kręcili. Objawia się to zawrotami głowy i zachwianiem ciała.
Potem mózg rejestruje kontynuację tego skrętu za pomocą oczu. Dopiero gdy się zatrzymamy, płyn znów zachlupocze. Mózg nie odczytuje jednak, że się zatrzymaliśmy, lecz sądzi, że kręcimy się w drugą stronę. Chociaż stoimy, nasz mózg zachowuje się tak, jakbyśmy się kręcili. Objawia się to zawrotami głowy i zachwianiem ciała.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz